Śmierć Kariny Rosołowskiej i jej męża byłaby wymarzonym prezentem dla komornika. Skończyłaby problem egzekucji nieruchomości w Ustroniu. Bo niewiele brakowało, a egzekucja nie odbyłaby się. Próba samobójcza i tak była na rękę.
Jutro do Prokuratora Generalnego złożę doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez komornika Jacka Jarka, Krajową Radę Komorniczą, prezesa sądu Okręgowego w Bielsku-Białej oraz podległych mu sędziów. Komornik swoimi działaniami próbował doprowadzić do śmierci Kariny i Andrzeja Rosołowskich. Mam powody sądzić, że ich działanie było celowe – i de facto było zamachem na ludzkie życie.
Prezes Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej dopuścił do wątpliwych prawnie działań podległych mu sędziów, wskutek czego odbyło się zajęcie domu, choć stan prawny egzekucji nieruchomości Kariny i Andrzeja Rosołowskich budził wątpliwości w związku z postanowieniem Sądu Apelacyjnego uchylającego postanowienie Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej, po którym postępowania egzekucyjne powinny być zawieszone. Ale nie zostały.
Krajowa Rada Komornicza tolerowała i toleruje prawnie wątpliwe działania podległych jej komorników.
A teraz wyjaśnię Wam dlaczego uważam, że ta egzekucja była planowo przeprowadzoną zbrodnią.
Dla Rosołowskich to jeden z najbardziej dramatycznych dni w życiu. Wczoraj Karina Rosołowska żegnała się ze mną mailowo. Dzisiaj zadzwoniła chwilę przed tym, zanim się powiesiła. Kiedy poinformowała mnie o swoich planach upubliczniłem naszą korespondencję. Uprzedziłem o tym także Jacka Jarka, komornika przy sądzie rejonowym w Cieszynie. Cytowałem na Nowym Ekranie list pani Kariny z dwóch powodów – nie tylko po to, żeby komornik zdawał sobie sprawę z jakim dramatem wiążą się jego działania, ale również po to, aby o jej planach wiedzieli najbliżsi – mąż i syn.
Komornik Jacek Jarek doskonale wiedział, że może spotkać się z próbą samobójczą. Mimo to nie powiadomił o tym policji (policja przyjechała tylko po to, aby pomóc w wejściu do domu), ani nie zabezpieczył egzekucji przez wezwanie pogotowia. Na ile było to działanie zakładające rozwiązanie się problemu?
Jacek Jarek wiedział również, że mąż pani Krystyny, który spotkanie z nim przypłacił już kłopotami z sercem, podwójnej tragedii może nie przeżyć. Faktycznie małżeństwem zajęli się lekarze. Próba samobójcza i stan przedzawałowy połączony z silnym atakiem astmy wystarczyły komornikowi, żeby zająć dom.
Na ile uważnie komornik słuchał, co do niego mówię? Cytowałem uzasadnienie do postanowienia Sądu Apelacyjnego w Katowicach, bo sam go nie miał w dokumentach. W szczególności cytowałem te fragmenty: „Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział I Cywilny (…) po rozpoznaniu sprawy z wniosku Andrzeja Rosołowskiego i Kariny Rosołowskiej przeciwko Janvest Spółce Akcyjnej w Toruniu o udzielenie zabezpieczenia na skutek zażalenia wnioskodawców na postanowienie Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej (…) postanawia: uchylić zaskarżone postanowienie i sprawę przekazać Sądowi Okręgowemu w Bielsku-Białej do ponownego rozpoznania”. I dalej: „Sąd Apelacyjny zauważył, co następuje. Zażalenie okazało się uzasadnione. (…) tytuły wykonawcze, których pozbawienia wykonalności domagać się zamierzają wnioskodawcy są aktami notarialnymi, a zatem w tym przypadku dopuszczalne jest oparcie powództwa przeciwegzekucyjnego na kwestionowaniu istnienia obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym. (…) Na marginesie przypomnieć należy, że zgodnie z art. 740 par. 1 i 2 k.p.c. zażalenie wnioskodawców na postanowienie (…) nie powinno było zostać doręczone stronie przeciwnej”.
Przeczytajcie ostatnie zdanie jeszcze raz. Rozumiecie już? Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej informował przeciwników procesowych o tym, jaka jest linia obrony Rosołowskich. Przez nieuwagę? Z niewiedzy? W dobrze pojętym interesie? A jeśli tak, to w czyim?
Komornik doskonale wiedział, że to postanowienie stawia pod znakiem zapytania egzekucję, na której przecież zarabia niemałe pieniądze. Co robi po moim telefonie? Kontaktuje się z Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej, a sąd jeszcze przed godz. 14.00 wydaje szybkie postanowienie o... umorzeniu postępowania odesłanego z Sądu Apelacyjnego. Powód? Podobna sprawa z powództwa Rosołowskich już się toczy. Komornik ma więc otwartą ścieżkę do egzekucji. Odwołanie od decyzji Sądu Okręgowego nie wpłynie na jego działania. Może mieć znaczenie w dalszej przyszłości, ale komornik dom zabierze i zainkasuje swoją opłatę.
Te dziwne i jakże odległe od bezstronności działania Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej są powodem, dla których doniosę na prezesa sądu i podległych mu sędziów.
Czas na Krajową Radę Komorniczą. Wielokrotnie informowałem samorząd komorników, że komornicy nie przestrzegają prawa i dobrych obyczajów. Prosiłem o spotkanie z rzecznikiem prasowym, prezesem lub wiceprezesem samorządu komorników – wówczas dowiedziałem się jedynie, że samorząd dba o to, by komornicy przestrzegali prawa. Niedługo będę obchodził rocznicę, jak Krajowa Rada Komornicza unika rozmów ze mną. Nowy Ekran złożył na komorników skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Dlatego o tym, co w majestacie prawa dzieje się Rzeczpospolitej poinformuję Prokuratora Generalnego. W doniesieniu publicznym. Niezależnie od tego, wyślę je listem do biura Andrzeja Seremeta. I organizacji zajmujących się przestrzeganiem praw człowieka.
Po południu dzwoniłem do pani Kariny. Mówiła z trudem, bolało ją gardło po uwolnieniu ze sznura. - Traktują nas jak bydło – powiedziała mi tylko.

Kancelaria Komorowskiego informuje, że pan prezydent nie jest od pilnowania Konstytucji. Zatem pilnuje żyrandola. Ale czy w związku z tym nie powinien się podać do dymisji?
Prof. Witold Kieżun miał przeprowadzić przemiany ustrojowe w Polsce. Gdyby to zrobił, nie byłoby planu Balcerowicza, wielomilionowego bezrobocia i rozkradania polskiego majątku. Wybór gorszej drogi zaprowadził nas tu, gdzie jesteśmy...
Nie ma w Polsce służby, która nie wiedziałaby o nielegalnym składowisku toksyn w kujawsko-pomorskim oraz o zatruciu strategicznego w kraju ujęcia wody. Mimo to do wody wciąż trafiają styreny a na gospodarstwo rolne odpady z zagranicy.
Paweł, przyłaczam sie do tego zawiadomienia.
Brak szacunku dla życia i zdrowia ludzkiego oraz godności podsądnego jest w tym środowisku sędziowskim nierzadki.
Wyrazy uznania za działania podejmowane w sprawie państwa Rosołowskich i innych "dłużników".
,,Przeczytajcie ostatnie zdanie jeszcze raz. Rozumiecie już? Sąd Okręgowy w Białymstoku informował przeciwników procesowych o tym, jaka jest linia obrony Rosołowskich. Przez nieuwagę? Z niewiedzy? W dobrze pojętym interesie? A jeśli tak, to w czyim?"
Pozdrawiam.
Ktoś musiał wykonać telefon.
Któraś pani w wydziału ..... musiała to klepnąć na określonym komputerze.
Zostało tyle śladów.....
i bilingi,
i logi w komputerze lokalnym i na serwerze,
i rejestracja na monitoringu CCTV .
Ciekawe co pan J. dziś jadł na obiad i czy się wyrobił na niego w swoim uporządkowanym do dnia dzisiejszego życiu.
To pomyślcie jaki to musi być intratny biznes.. bycie komornikiem i jak iluzoryczny jest nadzór nad komornikami..
Sama idea tworzenia 'samorządu komorniczego' itd.. tez temu biznesowi sprzyja.
Proszę o przekazanie serdeczności p. Karinie i jej mężowi.
Wysłałam temu "uczciwemu" do bólu komorasowi faks oraz maila z "gratulacjami". Mogę go jeszcze obrzucić pączkami i wcisnąć mu faworka w odpowiednią część ciała. Miałby full wypas w "tłusty czwartek".
Należy mu się to jak nikomu innemu, przecież ... "dobry z niego człowiek".
Mogę się mylić ale wg. mnie informacja o karze śmierci za taki przekręt wpłynęła by pozytywnie na polski wymiar sprawiedliwości i jego macki :)
Cóż, pomarzyć zawsze można...
A wyroki... można je realizować w oparciu o zasady Państwa Podziemnego. Nie czekając na wolną Polskę. Bo wcale nie widać jej na horyzoncie. Przegapiliśmy wiele szans - efekt jest taki, że skazanie na śmierć odbywa się poprzez zaniechanie na przykład, jak to miało miejsce w tej konkretnej sprawie.
Mamy więc do wyboru trzy ścieżki Drogi Carcajou. Po pierwsze czekać. Po drugie działać w podziemiu - powiedzmy na zasadzie opozycji popierającej Ryszarda Lwie Serce. Po trzecie w końcu możemy zastosować wariant opisany przez Aleksandra Dumasa a stosowany przez jego bohatera Edmunda Dantesa. I ten ostatni jest mi najbliższy - stąd właśnie pracuję nad poinformowaniem władz państwa o tym, co dzieje się w kraju, jak postępują jego urzędnicy oraz druga i trzecia władza. Myślę, że ten konkretny przypadek - od samego początku - trzeba omówić możliwie najbardziej publicznie.
Nigdy nie myslałem, że dożyję czasów gdy to rozwiązanie stanie mi sie bliskie. I wcale w tej sprawie bym się nie koncentrował tylko na komorniku.
uzasadnieniu wydanym przez Sad Apelacyjny w Katowicach odnosnie wylaczenia wszystkich sedziow sadu Okregowego w Bielsku-Biala ze sprawy o odszkodowanie.
Dotyczy to wlasnie sedziow z Sadu Okregowego w Bielsku-Biala, ktorzy wg tresci uzasdanienia SA w Katowicach poswiadczaja, ze nie znaja stron w sprawie, a strona byl nikt inny jak ich szef Prezes Sadu Okregowego w B_B reprezentujacy skarb panstwa za szkody wywolane przez funkcjonariuszy panstwowych z prawniczego srodowiska. Wiec wszyscy sedziowie jak potrzeba jak jeden naz podpisuja oswiadczenia ze nie znaja swego szefa.
Wiec sprawa o odszkodowanie/pierwotna/ odbywala sie w sadzie strony pozwanej Prezesa Sadu Okregowego w Bielsku- Bialej a postepowanie prowadzila sedzia Agnieszka Kaluza - podlegla bezposrednio sluzbowo stronie pozwanej czyli swemu szefowi.
To samo stalo sie z wznowieniem postepowania/ vide dokument ktory przeslalam / krotkie postepowanie odbylo sie rowniez w sadzie strony pozwanej Prezesa Sadu Okregowego w Bielsku-Biala a sprawe oddalila
sedzia Marta Garapich podlegla sluzbowo stronie pozwanej Prezesowi Sadu Okregowego w Bielsku-Biala czyli podlegla bezposrednio sluzbowo stronie pozwanej swemu szefowi.
Gdzie jest niezawislosc i bezstronnosc sedziow i Prezesa Sadu Okregowego w Bielsku Biala ?
Wiec jesli mowa o Sadzie Okregowym w Bielsku-Biala to po naszych doswiadczeniach nie spodziewam sie przestrzegania prawa.
Z żalem muszę zapewnić, że to nie jedyny sąd w Polsce, który działa w taki sposób.
Po narzuceniu władzy sowieckiej w Polsce prawie 30 przedwojennych sędziów i prokuratorów pracowała w cywilnym sadownictwie a prof Mogielnicki znany autor przedwojennego kodeku karnego wydał pozytywną opinie do projektu wojjskowego KPK odbierającego aresztowanym jakiekolwiekm prawa ludzkie i sankcjonujacego wymuszanie zeznan oraz wysonansową inwersję zakresu pojeć Kodeksu Karnego.takich jak demokracja, Ojczyzna itp. Sędziowie i śledczy sadów wojskowych skazywali patriotów jako zdrajców Ojczyzny i wrogów demokracji na podstweie dowolnie wybranych dowodów, zeznań lub ich interpretacji. Za ten sam czyn mozna było otrzymać karę śmierci jeśli tego chcial sąd wojskowy, otrzymać order jako za zaslugę lub wglednie niewielka karę jesli przestępstwo sadzone bylo jako jedynie kryminalne (nie polityczne) według Kodeksu Karnego Cywilnego.
Sądownictwo wojskowe PRL zostało zreformowane w 1956r lecz wpływy pasożytniczej filozofii na sadownictwo cywilne nawet według dowświadczeń sądów wojskowych raczej się utrwaliły nie tylko przez personalne autorytety np wspołautor Wojskowego KPK płk Muszkat uważany był za "dysydenta" (zamieszkał w Izraelu) a jedna z najbardziej ponurych postaci sądownictwa wojskowego Leo Hochberg był wspólautorem długo obowiazujacego komentaraza do Kodeksu Karnego i wykładowcqa prawa na Uniwersytecie Wrocławskim..
Ryczałt dla komorników wprowadził bardzo katolicko liberalny prof Chrzanowwki zamykając w duzym stopniu mozliwości wykorzystania prawa przez ludzi ubogich i upadajace instytucje. Filozodie pasozytnictwa mozna wysnawać i stosować nieswiadomie lub maskujac ją np annaaszo judazo kajfaszyzmem nawet będąc arcybiskupem szczególnie z selekcji i kreacji Urzędu Ds Wyznań , ktory na mocy porozumienia miedzy Państwem a Kościolem z kwietnia 1950r przez długie lata miał prawo opiniowania kandydatów na biskupow (za zgodę na kontynuowanie dzialalności KUL, szkolnictwa i prasy katolickiej i sazkolnictwa duchownych). WEiec trudno sie dziwić, że prokuratorzy i sędziowie nawet po transformacjidyktatury w dyktaturę fałszywych autorytetów też preferują pazożytnicze stowowanie prawa.
Poza tym, ci wszyscy ludzie, którzy do 16.00 są sędziami, prokuratorami, komornikami - wracają do domów. Mają sąsiadów. i nie ma żadnego powodu, dla którego mielibyśmy chronić ich wizerunki. Ja na przykład mam zasadę, że nie rozmawiam z bydlakami, nie podaję ręki ludziom podłym. Myślę, że tę zasadę podziela wiele osób - nawet jeśli głośno o tym nie mówią.
To jest trochę inaczej. Wyroki wykonuje się zaocznie, w niewolnej Polsce. W wolnej to nie jest konieczne. Jest sąd jest wyrok. Jest wina jest kara..
Zresztą ona zasadniczo jest wolna, tylko ją powoje porosły i jemioły, szkodniki toczą, jak to się kończy dla drzewa nie trudno zgadnąć.
Leśników i ogrodników nie ma. Samoregulacja rules, a drzewo chrome, albo obumarłe, runie i miejsce w koronie zajmą inne, ewentualnie przez jakiś czas będzie polanka w gęstwinie schowana. Drzewa rosną powoli..
Paweł zrobił wielką sprawę.
Tylko niesprawiedliwe i bandyckie orzeczenia, postanowienia i wyroki sa PRAWDZIWE. Prawo, niezaleznosc, niezawislosc, etyka i moralnosc jest na niby !!!
Nam walka o prawde zabrala to wiele lat szczegolnie chodzilo nam o to by falszywy dokument jakim byl akt notarialny wydany przez natariusza Marie Kamusinska z Oswiecimia przestal szkodzic osobie okradzionej z jego wlasnosci w dwoch krajach. Niestety po latach i procedurach prokuratorskicj i sadowych nadal jestesmy w posiadaniu falszywego dokumentu jak na ohyde - tyle Polaku ci sie nalezy masz kopa .. Dokument ktory przeslalam swiadczy o tym.. nie chcieli stracic kontroli nad sprawa.
Gdybym mogla ujawnic przekrety wczesniej - a pisalam prawie do wszystkich polskojezycznych mediow - nikt nie podjal sie naglosnic - moze by to ukrocilo bezprawie.. a tak gangrena rozprzestrzenila sie..
Zaluje, ze nie moge byc z Wami..
Tak jest w calej Polsce !!! Niczym nie roznia sie klony w III pokoleniu szkoly Duracza w BB od tych w Wwie czy Pcimiu Malym! Wszedzie taka sama tragedia, zniszczone egzystencje, rodziny, dorobki pokolen marzenia i nadzieje. To sa zbrodniarze w togach !!!!
Podawac nazwiska ciemiezycieli z totalitarna mentalnoscia, niech nie chowaja sie za szyldem instytucji jakimi sa sady i prokuratura.
Musimy przywrocic nalezna powage instytucjom panstwowym jakimi powinny byc sady i prokuratura nie pozwolic by mafia panoszyla sie
bo podwaza to racje stanu panstwa polskiego.
Uważam, że sprządzenie listy przestępców w togach oraz komorników i wydanie wyroku przez Obywatelski Trybunał Sprawiedliwości, do wykonania w wolnej Polsce jest bardzo dobrym narzędziem. Jak nie to zdecydowanie Polska Podziemna.
Mam organizację, która chętnie podpisze sie pod każdym z zaproponowanych doniesień lub otwartych stanowisk obywatelskich.
Problem jest z tym, ze maja sprzymierzencow w wrogiej Polakom prasie polskojezycznej i nie ma mozliwosci naglosnic zadnej sprawy, ktora nieraz wola o pomste do Boga.
Jak sie zacznie ujawniac publicznie z nazwiska ich przekrety zaczna sie bac i ogladac za siebie beda sie bac wlasnego cienia i wlasnego sumienia o ile je jeszcze maja.
Nie dajmy sie zastraszyc tchorzom !!!
Nie pozwolic im spac spokojnie tak jak spia ich ofiary.Jest nas wiecej poszkodowanych!!!! Nie popadajcie w niemoc bo to przestepcom w togach sprzyja.. razem zawsze razniej..
Z moich doświadczeń wynika, że to nie jest przypadek, to przyzwolenie na "dzikie" działania egzekutorów sądowych. Kiedy dotarłem do sedna sprawy okazało się że tymi pieniądzmi z dzikich egzekucji, ale nie tylko obdziela sąd (sędzia) kogo chce i jak chce. Środki są lokowane na prywatnych kontach i tam zarabiają dla konkretnych osób z tzw wymiaru sprawiedliwości.
Wydaje mi się że niekiedy trzeba chwycić za jakiś kij i prać tak długo aż do białych kości.
Takie i podobne akcje trzeba powielać żeby poczuli na plecach nasz oddech, niech się zaczną oglądać za siebie na każdej ulicy i cokolwiek robią. Role muszą się odwrócić, już nie my będziemy zwierzyną a oni.
Z powyższego wynika:
1. tytułem egzekucyjnym jest akt notarialny (art. 777 K.p.c.), w którym małżeństwo zgodziło się na poddanie egzekucji bez wyroku Sądu,
2. akt został opatrzony klauzulą wykonalności i stał się tytułem wykonawczym,
3. na podstawie tytułu wykonawczego z wniosku wierzyciela komornik rozpoczął legalną egzekucję,
4. małżeństwo wystąpiło o zabezpieczenie swojego przyszłego powództwa przeciwegzekucyjnego przez coś (pewnie zawieszenie postępowania egzekucyjnego),
5. Sąd Okręgowy oddalił wniosek małżonków o zabezpieczenie,
6. Sąd Apelacyjny uchylił postanowienie SO i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi I Instancji.
Wnioski:
1. zabezpieczenie nie zostało udzielone,
2. tytuł wykonawczy jest wykonalny,
3. komornik nie wykonując tytułu wykonawczego naraża się na odpowiedzialność cywilną i karną z wniosku (pozwu) wierzyciela,
4. małżonkowie wg stanu sprawy opisanego w artykule nie złożyli jeszcze powództwa przeciwegzekucyjnego ("domagać się zamierzają").
Czy stan prawny wygląda inaczej?
Serdecznosci
Bo cała reszta to bleblanie bez wiedzy o faktach.
Tylko.. bidna kobita, chciała się powiesić. O jeju. Ale tragedia.
Na inwestycję było, a 1% na prawnika, który by sprawdził umowy i akty notarialne to już nie?
PS. Nie mówię, że nie doszło w tej sprawie do oszustwa bądź nadużycia władzy, bądź jak (mawia mój znajomy) jakiegoś przeleszczenia.
Ale nie jest możliwym rozważyć wszystkich za i przeciw na stronie A4.
W każdym sądzie występują dwie strony i zwykle każda ma rację.
10 minut(y) temu · Lubię to!
Danuta Radwańska Vollus Co się tyczy wręczenia postanowienia stronie przeciwnej, o czym Pan pisze , to sądzę że tą stroną jest wierzyciel .Zasadą jest że postanowienie wydane na posiedzeniu niejawnym , sąd doręcza z urzędu obu stronom , CHYBA ŻE PRZEPIS SZCZEGÓLNY STANOWI INACZEJ. / art.357par2kpc/.Art.740par1kpc jest właśnie przepisem szczególnym w stosunku do 357par.2kpc, ale również zawiera zastrzeżenie " chyba że przepis szczególny inaczej stanowi" .Takimi właśnie przepisami są 748 i 756kpc. Zawarty w art.740par1kpc nakaz doręczenia postanowienia tylko wierzycielowi uzasadniony jest potrzebą szybkiego wykonania , przez zaskoczenie .Doręczenie bowiem obu stronom mogłoby doprowadzić do udaremnienia wykonania egzekucji.
około minuty temu · Lubię to!
Danuta Radwańska Vollus Nie wiem zatem, jaki tutaj był " układ sił" kto był tą drugą stroną. Dlatego mogę tylko współczuć tym ludziom. Zawsze jednak pożądanym byłoby aby rzucając tutaj post , nawiązywać do pełnego stanu faktycznego.
Medialny w jakims czasie prokurator Wojciech Miloszewski ten od Ziobry pracowal tam jako naczelnik wydzialu przygotowawczego i staral sie przekonywac ze sprawy karnej przeciwko notariuszowi nigdy nie bylo
a my mamy dowody ze byla tylko ja ukrecono sygn akt Dsn 18/93Os.
Wiem, ze klamal..
POD JEDNYM WARUNKIEM.
Jeśli system prawa funkcjonuje poza tym należycie.
W obecnej sytuacji totalnego bezhołowia pięść po prostu realizuje swoje lub zlecone jej interesy. Dlatego do momentu przywrócenia sensownego systemu prawa PIĘŚĆ powinna zostać odesłana do lamusa bądź należy wyjąć jej podkowę z rękawicy (pozbawić przymusu).
Wiadomo, do czego prowadzi "Skuteczność" w ręku szaleńca. Słusznie jest, że w Polsce broń, póki co, wciąż jeszcze jest niedostępna.
sznur to oni sobie zalozyli biorac z banku pozyczki, kupujac mieszkanka, za ktore niegdy nie milei zamiaru placic ?
kto pozycza musi doddac, albo na bruk -kropka.
Proszę mną dysponować , przystępuję do zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i dalszego postępowania przydotowawczego aż do procesu włącznie..
takie oswiadczenia podpisali na ktore powoluje sie sklad trzech sedziow SA w Katowicach. Czyli poswiadczaja, ze nie znaja swego szefa a wiec sprawa toczy sie w sadzie pozwanego prezesa i prowadzi sedzia sprawe podlegla bezposrednio swemu szefowi. POZAMIATANE..
sygn akt I ACo 11/03.
Autorzy tego uzasadnienia to:
Przewodniczacy : SSA Edward Przeslanki (spr)
sedziowie SA Iwona Wilk
SO del Tomasz Pidzik
Oprawcy żyją sobie coraz lepiej. Ofiary są bezbronne i bez skrupułów szlachtowane.
Tkwimy wciąż w letargu, jakby w amoku zamrożenia wolności. Ale pod tą skorupą pozornej bezradności zbiera się lawa, buzuje - na razie pojedynczymi pomrukami niezadowolenia. Zbyt wiele tej pogardy zwycięzców, zbyt wiele niesprawiedliwości, zbyt wielu wykluczonych i wyzyskiwanych poza granice absurdu...zbliżają się dni, kiedy wulkan społecznego protestu wybuchnie.
Dobra robota dziennikarska.
pozdrawiam
Podziękowania należą się wszystkim - Łazarzowi, Małgosi Dudek,Legioniście, Schoppence, Gustlikowi, Trybunałowi Obywatelskiemu, Rebeliantce, Andrzejowi Słonawskiemu, Ani Raciniewskiej, Bogdanowi Goczyńskiemu i wszystkim Wam.
To, co teraz napiszę może zostać odebrane jako działanie wywrotowe i być może zostanę uznany za psychola, ale muszę się tym z Wami podzielić.
Otóż chciałbym, żeby powstała tajna organizacja, wzorowana na "egzekutorach" AK z II WŚ, która wykonywałaby wyroki śmierci na tych wszystkich bydlakach, którzy swoją działalnością niszczą życie ludzkie.
Oni w moim przekonaniu nie są lepsi od hitlerowców, czy kolaborantów.
Zasługują na śmierć.
Uważam, że ten kraj należałoby oczyścić z tego typu szumowin.
Niestety, tylko śmierć jest w stanie odpowiednio zadziałać na wyobraźnię tych bydlaków. Tylko przed nią poczują respekt, przed niczym więcej.
To, co piszę to bardzo mocne słowa i zdaję sobie z tego sprawę. Ale myślę, że ten kraj doszedł już do takiego momentu w swojej historii, że na nic zdadzą się rozwiązania pokojowe, prawne. Bo nie ma już sprawiedliwości.
No i jest dylemat: czy można poświęcić czyjeś życie dla dobra większości? Historia pokazuje, że tak.
A może po prostu potraktować działania takich bydlaków jak terroryzm? Terror wewnętrzny.
Z terrorystami się nie rozmawia. Terrorystów się likwiduje.
Wątpię w cokolwiek, co reprezentuje Seremet.... Za to u Gowina cuda mogą się zdarzyć ;)
PS.: Wy ! - towarzysze, czy bracia, czy jak się tam zwiecie, nie zacierajcie kudłatych łap - ten tekst, to nie prowokacja.
Prawo jest chore i w wielu dziedzinach wymaga zmian (także w zakresie prawa egzekucyjnego), ale jeśli doprowadzi się do sytuacji w której dłużnik (osoba która pożyczyła i nie oddała, wzięła towar i nie zapłaciła etc) będzie miał więcej praw niż wierzyciel to powstanie nowy dobrze płatny zawód - pożyczam i nie zwracam, bo nie muszę.
Nagłaśniając takie historie jak ta (w której z opisu wynika, że komornik zachował się prawidłowo) można doprowadzić do sytuacji w której przestaniemy reagować na prawdziwe windykacyjne szwindle, np egzekucję długów nieistniejących czy oszustwa komornicze. Z opisu tej historii nie wynika (na razie), aby był tam jakikolwiek komorniczy przekręt.
"Co robi po moim telefonie? Kontaktuje się z Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej, a sąd jeszcze przed godz. 14.00 wydaje szybkie postanowienie o... umorzeniu postępowania odesłanego z Sądu Apelacyjnego."
Co to oznacza ? Równi i równiejsi są przed Sądem ?
1) Skąd autor wie o tym co komornik zrobił po rozmowie telefonicznej z autorem? Postawił fałszywą stację bazową i postąpił zgodnie z opublikowaną przez siebie wcześniej instrukcją...? ;-)
2) w przedstawionym i jak widać niezakwestionowanym stanie prawnym zdanie autora: "Komornik doskonale wiedział, że to postanowienie stawia pod znakiem zapytania egzekucję, na której przecież zarabia niemałe pieniądze." jest nieprawdziwe.
Stawia to pod znakiem zapytania nie egzekucję a motywację komornika do hipotetycznego dzwonienia po sądach. Nie musiał, nie miał powodu, ba jeżeli jest szwarc charakterem nie powinien, aby ktoś go niepoinformował, że np. zawieszono postępowanie egzekucyjne, gdyby to nastąpiło. Jego "niecne" czyny byłyby w pełni legalne, gdyby oficjalnie nie wiedział czy Sąd Okręgowy coś zrobił, przynajmniej do chwili doręczenia postanowienia Sądu.
Można się tylko domyślać, że dłużnicy złożyli powództwo przeciwegzekucyjne w którym ponownie złożyli wniosek o zabezpieczenie w postaci zawieszenia egzekucji.
Niezależnie od tego - do momentu kiedy komornik nie zostanie formalnie poinformowany o zawieszeniu egzekucji na czas procesu ma obowiązek prowadzić egzekucję. Sam fakt, że wniosek jest w sądzie nie ma żadnych konsekwencji. Komornik nie może ani wstrzymać toku egzekucji, ani tym bardziej przekładać terminów czynności zaplanowanych wcześniej (być może).
I chyba tak być powinno - bo jeśli wierzyciel dochodzi słusznie swoich praw (a takich spraw jest chyba większość) to składanie przez dłużnika wniosków o zabezpieczenie powództwa ma tamować egzekucję przed zbadaniem sprawy przez sąd? Jeśli tak, to dajemy świetne narzędzie do utrudniania egzekucji.Nic tylko pożyczać i nie oddawać, lepszy biznes niż uczciwa praca.
Ale wyjaśniając raz jeszcze - nie skupiałem się na prawnych aspektach całości, lecz na tym, jak bezwzględnie podchodził kolega komornik do swojego zarobku i lęku przed kolejnym postępowaniem związanym ze skargą na jego czynności. Oraz na tym, co dzieje się w sądzie w Bielsku-Białej.
Jest w Twoim komentarzu pewien błąd logiczny - spieszę Ci wyjaśnić. Komornik mając wiedzę, że jego egzekucja, mimo, iż jest prowadzona na podstawie tytułów wykonawczych, ma bądź może mieć wadę prawną - w przypadku udowodnienia tej wady ponosiłby konsekwencje tej egzekucji z własnego majątku, bądź z polisy, którą wszak musi prowadzić. Jedynym wyjściem dla niego było uzyskanie postanowienia Sądu Okręgowego, które zamykało sprawę (cytowanego przeze mnie postanowienia SA) apelacji. A umorzenie tegoż zamknęło sprawę ewentualnych roszczeń kierowanych przeciwko komornikowi. Pomijając fakt, że sądy w Polsce nie spotykają się i nie rozwiązują spraw w tak ekspresowym tempie. Chyba, że są zainteresowane w sposób wykluczający ich bezstronność
Rodzina Rosołowskich znalazła cel w życiu. Rehabilitacja niepełnosprawnego dziecka (hippoterapia) była sposobem na samozatrudnienie. Ponadto, działalność ośrodka była pomocna dla okolicznych dzieci z podobnymi problemami. Dzięki tej pracy mieli też dach nad głową oraz wikt i opierunek dla kilkuosobowej rodziny. Wzięli sprawy w swoje ręce. Nie żyli na garnuszku państwowej opieki społecznej, ale przejściowe kłopoty załatwiły ich na cacy.
Nie dziwi mnie, że p. Karina zareagowała tak gwałtownie.
Za jednym zamachem mogła stracić, to co w życiu bardzo ważne (choć nie najważniejsze), co daje poczcuie bezpieczeństwa i stabilizacji:
- dach nad głową dla kilkuosobowej rodziny,
- miejsce przywracania sprawności psycho-ruchowej chorego dziecka,
- źródło utrzymania i satysfakcji zawodowej.
Tylko cyborg mógłby unieść taki ciężar.
Polskie państwo jest wrogiem obywatela!
Jaka jest podstawa prawna odpowiedzialności komornika, który prowadzi egzekucję posiadając jedynie wiedzę o tym, że został złożony wniosek o zabezpieczenie powództwa przez zawieszenie egzekucji, ale wniosek ten nie został merytorycznie rozpoznany?
Co dawało mu postanowienie o umorzeniu sprawy, jeśli jednocześnie dostał informację o tym, że cytat z art. : "o... umorzeniu postępowania odesłanego z Sądu Apelacyjnego. Powód? Podobna sprawa z powództwa Rosołowskich już się toczy". Oznacza to chyba, że pomimo umorzenia sprawy zwróconej do SA w toku była inna sprawa o zabezpieczenie (bo to było podstawą umorzenia).
Albo informacje w artykule są na tyle niepełne, że nie można dokonać rzetelnej analizy prawnej stanu faktycznego, albo oczekujecie, że komornik będzie działał niezgodnie z art. 804 kodeksu postępowania cywilnego:
"Organ egzekucyjny nie jest uprawniony do badania zasadności i wymagalności obowiązku
objętego tytułem wykonawczym" (i całe szczęście, jeszcze nam tego brakowało, żeby komornicy zastępowali nam sąd).
.
Apelowałem (nomen omen jak dalej zobaczysz), abyście wzięli PRAWNIKA.
Stwierdzasz:
"To warsztat dziennikarski Tomku. A moja wiedza bierze się z samego źródła. Wiem to z kancelarii komorniczej, i z sądu. A zrobił tak ponieważ apelacja podważała zasadność prowadzenia egzekucji w oparciu o akty notarialne, których sporządzenie i ważność bada prokuratura."
To nie prawda. Na postanowienie o odmowie udzielenia zabezpieczenia nie przysługuje apelacja... Małżonkowie nie złożyli apelacji.
Do stwierdzenia tej okoliczności prawnej nie jest konieczne skupienie się "na prawnych aspektach całości". Sam przytoczyłeś w komentowanym artykule jaki środek zaskarżenia zastosowano:
"na skutek ZAŻALENIA wnioskodawców na postanowienie Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej (…) postanawia".
Nie twórz Pawle fikcji apelacji, której po prostu nie było...
To a propos warsztatu dziennikarskiego.
Serdeczności :-)
Skąd ten hipotetyczny ton?
Skłonność do uogólnień jest domeną głupców.
Każdy dłużnik to cwaniak, który pożyczył tylko po to, żeby nie oddać?
Gdzie możliwość przeprowadzenia z wierzycielem postępowania ugodowego przed sądem?
Każdy dłużnik ma złą wolę i nie płaci celowo, tylko dlatego, że chce oszukać wierzyciela? Nie ma innych okoliczności, które na to wpływają?
We wszystkich dłużnikach widzisz tylko kombinatorów i złodziei?
A może sądzisz ich swoją miarą, wg swoich owoców - własnych uczynków i własnego życia? Mam rozumieć, że jesteś oszustem?
Nie wiem co rozumiesz i - szczerze powiedziawszy - niewiele mnie to interesuje.
Jeśli bowiem ze zdania, że chyba w większości spraw jest tak, że wierzyciel dochodzi słusznie swych spraw wynika, że twierdzę, ze każdy dłużnik to cwaniak (co sugerujesz) to rozmowę z Tobą trzeba uznać za zakończoną. Nie masz nic do powiedzenia poza garścią banałów, nieprawd albo zdań z których wyciągnąć należy wnioski zupełnie przeciwne do tych których oczekujesz. Jeśli bowiem - cytat: "Komornik posiadał pełną wiedzę o stanie prawnym" to zgodnie z polskim prawem zobowiązany był egzekucję prowadzić (o ile opisany stan faktyczny jest pełny). Merytorycznej dyskusji z tym twierdzeniem jak widać podjąć nie potrafisz.
Nie zniżę się do Twojego poziomu zadając pytanie czy jesteś oszustem kombinującym jak oddać to co pożyczył.
Zasadnicza różnica między nami jest taka, ze ja siedzę przed dokumentami a Ty tłumaczysz mi, że one nie istnieją. Pozwól, że będę się opierał jednak na dokumentach, bo doceniając Twoją - niewątpliwie ogromną - wiedzę, opieram się jeszcze na stanie faktograficznym. To a propos warsztatu dziennikarskiego.
Oczywiście, że sądy powinny działać tak, jak reguluje to Konstytucja oraz ustawa o sądach powszechnych. Ale tak nie działają.
Nie rozmawiamy Tomku o teoretycznym modelu państwa, ale o żywym organizmie. I pewnie na tym polega między nami różnica - ja rozmawiam z ludźmi i czytam dokumenty, które im państwo sprokurowało. Jakkolwiek nie byłby absurdalne, to one istnieją. Ty natomiast wychodzisz z założenia, że jeśli czegoś nie może być, to tego nie ma.
Per analogia - jest między nami różnica taka, jak między zwolennikami systemu geocentrycznego z płaską Ziemią i heliocentrycznego. Na zdrowy rozum Ziemia nie może być okrągłą, bo jakżeby to było - ludzie na Antypodach chodziliby do góry nogami?
Fakt natomiast jest taki, że Ziemia jest okrągła - wbrew zdrowemu rozsądkowi zwolenników płaskich planet :)
" ja rozmawiam z ludzmi i czytam dokumenty, ktore im panstwo sprokurowalo.Jakkolwiek nie bylyby absurdalne, to one istnieja"
A ja dodam do tego ze, jak bardzo sa absurdalne tak bardzo wywoluja szkodliwe skutki prawne bo po to bylyswiadomie stworzone by istniec ,oszukac, zamataczyc, czy chronic oszustow ze swego srodowiska, by sprawa nie ujrzala nigdy swiatla dziennego.
Moze Pan przyznac, ze Uzasadnienie do Postanowienia sygn akt I ACo 11/03 wydane przez Sad Apelacyjny w Katowicach przez sklad trzech sedziow :
SSA Edward Przeslanski (spr)
SA Iwona Wilk
SO del. Tomasz Pidzik
spelnia takie kryteria , istnieje, jest absurdalne, jest wbrew prawu i szkodzi osobie powodowi w sprawie o sluszne odszkodowanie.
Musze przyznac, ze przesylajac do Pana, jest to pierwsza okazja, kiedy moglam ten absurdalny dokument upublicznic.
Moze Pan wykorzystac ten dokument, jako dowod, ze sad w Polsce nie jest niezawisly i bezstronny tak jak zalozyl ustawodawca.
Pozdrawiam
Sam sobie udzieliłeś/-aś odp:
"Nie masz nic do powiedzenia poza garścią banałów, nieprawd albo zdań z których wyciągnąć należy wnioski zupełnie przeciwne do tych których oczekujesz."
P.S. Czasem warto spojrzeć dalej niż sięga czubek własnego nosa.
I kto to mówi :)
Pawle, siedzenie to za mało, proszę przeczytaj je. Masz je przed nosem:
"To warsztat dziennikarski Tomku. A moja wiedza bierze się z samego źródła. Wiem to z kancelarii komorniczej, i z sądu. A zrobił tak ponieważ APELACJA podważała zasadność prowadzenia egzekucji w oparciu o akty notarialne, których sporządzenie i ważność bada prokuratura."
"na skutek ZAŻALENIA wnioskodawców na postanowienie Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej (…) postanawia".
Apelacja to nie zażalenie...
Stosuj jakie chcesz analogie, analizuj teoretycznie lub praktycznie. Ale pisz po sprawdzeniu źródeł w tym kodeksu postępowania cywilnego i papierów przed nosem.
To jest warsztat dziennikarski...
Pzdr
Wypowiadał się sam prezes rady komorniczej że jeżeli przeciwko komornikowi toczy się postępowanie o popełnienie przestępstwa to Minister Sprawiedliwości musi zawiesić komornika w czynnościach chyba na rok nie pamiętam dokładnie.
Żeby tak się stało trzeba złożyć doniesienie o przestępstwie
ale przeważnie jest tak że zostanie ono umorzone
wtedy składamy następne doniesienie o przestępstwie w tej samej sprawie
które zapewne zostanie tez umorzone, bo coś tam,
ale nabywamy wtedy prawo do samo oskarżenia. Do końca wiem jak to zrobić, ale powiedziano że sami kierujemy akt oskarżenia do sadu a wtedy
komornik musi zostać zawieszony a do sprawy wyznacza się innego
tyle zapamiętałem z tego reportażu .
może to jest metoda na takich komorników .
prezes wypowiedział sie osobiście w bodajże w TVN
pozdrawiam manio.
Nie wiem,czy nadal "pracuje " owa pani, jeśli można było nazwać to pracą,bo wielokrotnie wogóle się w pracy nie zjawiała...To tak na marginesie.
1.Państwo Rosołwoscy od razu po zaciągnięciu pożyczki przestali ją spłacać, wiec prawdopodobnie wzięli ja z zamiarem nie spłacania.
2.Po wszczęciu postępowania windykacyjnego wszelkimi sposobami próbowali je udaremnić, w szczególności grozili,że sprawę skierują do telewizji i innych mediów,a także prokuratury i sądów (co zresztą uczynili)
3.Skutecznie, kilkakrotnie udaremnili czynności komornicze wskutek nagłych kłopotów zdrowotny takich jak: atak padaczki, histerii itp, zawsze zjawiała się karetka, a po wszystkim Pani Karina Rosołowska szczęśliwie wracała do domu.
4.Państwo Rosołowscy mieli prawnika i skorzystali , chyba ze wszystkich prawnych możliwości wstrzymania egzekucji,jednak po wnikliwym rozpoznaniu sprawy wszystkie sądy nakazały przeprowadzenie czynności komorniczych.
Prawda jest taka,że Państwo Rosołowscy po prostu nie chcą spłacać pożyczki,i robią wszystko aby to osiągnąć. W międzyczasie nie wpłacili ani złotówki a w rozmowach z Nami posługiwali się albo groźbą albo krzykiem , ewentualnie w ogóle nie odbierali telefonów ani korespondencji. Przede wszystkim nigdy nie wskazali jakiegokolwiek sposobu w jaki można by ich zdaniem ,prawidłowo przeprowadzić egzekucję z ich majątku. Według nich,jak widać, w Państwie Prawa w ogóle dłużnik nie powinien spłacać zobowiązań, bo to za duży stres dla niego,zagrażający zdrowiu i życiu.
Jeśli kogoś interesuje cała prawda o Państwie Rosołowkich i ich wysiłkach niweczących egzekucję, służę informacją, oraz wglądem w wszelkie przedmiotowe dokumenty. mój mail : ps@janvest.pl, zapraszam