Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
329 postów 736 komentarzy

W awangardzie konfrontacji :)

Paweł Pietkun - Gospodarka przede wszystkim. Dziennikarz od zawsze, astronom z pasji, bloger z powołania. I zastępca naczelnego Nowego Ekranu

Zachód w defensywie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kłótni chińskiego cesarza z ponad stuletnim starcem zawdzięczamy powstanie jednego z najpopularniejszych systemów filozoficznych we współczesnym świecie. I jednej z najważniejszych religii Chin – taoizmu. Chin, które powoli zdobywają Zachód.

 

To z taoizmu właśnie wywodzi się chińska alchemia, feng shui oraz akupunktura. Dwie ostatnie już podbiły kraje cywilizacji zachodniej. To początek marszu kultury Chin, która zacznie wypierać zachodnią myśl filozoficzną – przede wszystkim dlatego, że... sprawdza się w gospodarce. Mieszanka konfucjanizmu, taoizmu i efekt skali jeśli chodzi o liczebność i wartość (jak najbardziej wymierną i znacznie niższą, niż w krajach Zachodu) siły roboczej czyni Azjatów Państwa Środka nie tyle zagrożeniem dla Zachodu, co – być może – kolejnym etapem w rozwoju ludzkości.

Legendarny dziś mistrz i założyciel taoizmu Lao Tsy (co w tłumaczeniu oznacza stary mistrz) był jednym z doradców na dworze cesarzy chińskich w V w p.n.e. Zawsze starał się służyć swoim władcom radą (najczęściej mądrą), ale kiedy jeden z następców tronu pytając o sposób prowadzenia wojny w pogardzie odrzucił radę starca, ten w gniewie spakował się i odszedł w góry. Młody cesarz szybko przekonał się, że rady Lao Tsy były bardzo cenne. Wysłał po niego oddział żołnierzy, zapowiadając dowódcy, że jeśli nie sprowadzi mistrza z powrotem, zostanie ścięty.

Kiedy po dwóch tygodniach żołnierzom udało się odnaleźć wędrującego w góry mędrca, dowódca poprosił go o powrót na dwór cesarski. I obiecał niespotykane jak na tamte czasy bogactwa. Lao Tsy odmówił wygłaszając jedną z najbardziej znanych w Chinach przypowieści: „Na dworze jednego z cesarzy jest wysadzana klejnotami i złotem skorupa długowiecznego żółwia. Wcześniej żółw przez ponad dwieście lat był wolny i taplał się w błocie. Jak sądzisz, który z tych dwóch stanów bardziej żółwiowi odpowiadał?”

„Kiedy był wolny” - odrzekł żołnierz.

„Przeto wróć i powiedz swojemu panu, że ja też wolę być wolny i taplać się w błocie” - odrzekł Lao Tsy.

Dowódca oddziału dalej prosił starca o powrót, wyjaśniając, że jeśli wróci sam, cesarz zetnie mu głowę i zabije jego całą rodzinę. Wówczas Lao Tsy usiadł i przez dwa tygodnie dyktował żołnierzowi rady dla cesarza. W ten sposób powstała święta księga taoizmu „Tao Te King”. Żołnierz zachował życie, bo choć nie powrócił na dwór ze starcem, przywiózł ze sobą jego wszystkie rady.

Taoizm naucza, że wszystko w świecie podlega przemianom i pozostaje w subtelnej równowadze. Pierwiastki męskie i żeńskie przenikają się wzajemnie i uzupełniają, dzięki czemu może istnieć życie i piękno. To właśnie z tej filozofii wziął się symbol yin i yang. Z niej także wywodzi się sztuka feng shui oraz akupunktura. Taoistyczni mnisi i mędrcy nauczają zaś swoich adeptów, że nie należy martwić się tym, co jest nieuniknione. Najlepiej oddaje to opisana przez Alana Wattsa, badacza orientu i filozofii wschodu ponad tysiącletnia rycina chińska, przedstawiająca trzech mędrców nad kadzią z octem. Dwóch z nich – wyznawca Konfucjusza i buddysta krzywią się po spróbowaniu kwaśnego płynu. Trzeci - taoista - uśmiecha się. Uśmiecha się dlatego, że tu właśnie została zachowana równowaga – ocet powinien być kwaśny. W przeciwnym wypadku ocet byłby niedobry a więc równowaga zostałaby zakłócona.

W 440 roku taoizm stał się oficjalną religią chińską a 250 lat później Lao Tsy uznano za świętego. Do dzisiaj, mimo komunistycznej doktryny, w większości chińskich domów, stoją figurki autora świętej księgi taoizmu.

Mnisi z taoistycznych klasztorów przez stulecia pracowali nad medycyną alternatywną, zaś wynalazek jednego z nich zmienił na zawsze obraz dzisiejszego świata – bowiem to właśnie jego badaniom zawdzięczamy wynalezienie czarnego prochu.

Ale nie prochem zdobywają Chińczycy kraje zachodnich cywilizacji, lecz swojemu wyjątkowemu podejściu do gospodarki. Tania siła robocza to tylko częściowa odpowiedź na dość dużą odporność na kryzys. Chińczycy przyjmują z zachodniego podejścia do gospodarki wszystko – od garniturów po giełdy towarowe i giełdy papierów wartościowych. Rezygnują tylko z jednego, mianowicie z wątpliwych instrumentów finansowych, jak raz z tych, które stały się początkiem obecnego kryzysu. Dlatego – zgodnie z radami chińskiego stratega, znanego świetnie w świecie zachodnich inwestorów Sun Tzu – prowadząc gospodarczą wojnę z Zachodem korzystają wyłącznie z tych narzędzi, które są pewne i namacalne. To jest powodem, dla którego zachodnia cywilizacja, być może za naszego życia, stanie się wspomnieniem.

KOMENTARZE

  • @ Paweł Pietkun
    Cywilizacja Zachodu w tej formie jest skazana na zagładę. Obecne próby jej reanimacji tylko przedłużają agonię. Zachód nie jest zdolny do
    zmiany sposobu myślenia. Dla Zachodu jedynym ratunkiem jest...jeżeli
    w ogóle jest to ratunek... wywołanie kolejnej wojny. Co z pewnością uczyni w niedalekiej przyszłości. Pozdrawiam.
  • @kanton 06:33:56
    Szczerze wątpię. Wojna - jakakolwiek - jeśli byłaby wojną cywilizacyjną musiałaby być wojną światową. A na taką sobie nikt nie pozwoli. Rozkład sił na mapie świata mocno się zmienił. Podobnie, jak układ sojuszniczy.
    Żandarm Świata ma zbyt wielu wrogów - Chiny z kolei są już zbyt mocne, żeby się z nimi nie liczyć. Nie tylko gospodarczo - mają największą i jedną z nowocześniejszych armii świata.
    Nie bez znaczenia pozostają Indie, które w przypadku groźby konfliktu gotowe są stanąć po stronie bardziej zdesperowanego i nawet pojednać się z Pakistanem, żeby mieć gwarancję dostaw ropy z krajów arabskich.
    Myślę, że w najbliższych latach pojawi się gdzieś na Zachodzie właśnie retoryka cokolwiek rasistowska, ale dzieląca - już nie ludzi, lecz cywilizacje - na lepsze i gorsze. Z założeniem, że te gorsze trzeba zamknąć w rezerwatach albo unicestwić.
  • @Paweł Pietkun
    Czarny proch nadal w cenie... Broń czarnoprochowa sprzed 1885 roku (lub repliki), ale odrębnego ładowania (to jest haczyk straszny) jest legalna bez żadnych zezwoleń z ostrą amunicją (strzelanie tylko w strzelnicach, nie wolno przewozić załadowanej broni) w Polsce od 2011, wcześniej zdaje się było ograniczenie do 1850. Istnieją liczne dosyć (ponoć) modele karabinów spełniających dziwne wymogi tej ustawy mimo to skutecznych na 1000 metrów i cała masa na tyle praktycznej broni (strzelby, pistolety), że można z niej postrzelać bez strachu że urwie paluchy, albo oczy wypali, czy wręcz łeb. Niezła do obrony domu, powiesić nabitą na ścianie... i jakby co. Na większe bandy jakaś hakownica-garłacz, zaczepić hakiem antyodrzutowym o parapet i wygarnąć setką kul... Kalibry tej broni budzą respekt. Solidne kule i porcje prochu żeby to poszło...

    "Mieszanka konfucjanizmu, taoizmu i efekt skali jeśli chodzi o liczebność i wartość (jak najbardziej wymierną i znacznie niższą, niż w krajach Zachodu) siły roboczej czyni Azjatów Państwa Środka nie tyle zagrożeniem dla Zachodu, co – być może – kolejnym etapem w rozwoju ludzkości."

    Ja tam dziękuję za taki chiński rozwój ludzkości. Obejdzie się. Wolę katolicyzm i Jezusa Chrystusa podobnie jak Pan zdaje się. Pewnie dlatego w tygodniku NE będzie wiele stron z treściami zgodnymi z kanonem katolickim, KNS? Bo chyba nie zlekceważylibyście 95% obywateli Polski będących katolikami? Taki target czytelników olać tak po prostu i zacząć promować "chiński model"?

    Cóż znaczą miliardy much? Giną co roku zimą, giną nawet latem podczas deszczów, okresów chłodniejszych. Po co nam miliard łopat, karabinów i gęb do wykarmienia, trzeba to odziać, schronienie, ciepło, środki do życia. Wielkie budowle budują już wielkie maszyny. Wielkie fabryki obsadzają automaty, roboty. Armia staje się ośrodkiem sterowania dronami. Chiński model jest... anachroniczny. Jeden wirus, bakteria stworzona przez samą naturę zredukuje Chińczyków do poziomu ułamka populacji, a przecież diabelski NWO pomoże naturze... ewentualnie USA po chamsku wypalą im kluczowe miasta atomówkami. Moim zdaniem USA zaatakują Chiny prędzej czy później i nie będzie to atak środkami konwencjonalnymi, bo wtedy nie byłoby łatwo.

    Tarcza m.in w Polsce jest potrzebna do przechwytywania chińskich rakiet, samolotów, bądź ich sojuszników... np Rosji jeżeli zdecydują się urealnić sojusz w wojnę w co WĄTPIĘ. Rosja chętnie sprzeda Chiny i wzajemnie. Tylko dlaczego te chińskie rakiety mają lecieć nad nami, może nawet jakaś w Warszawę w odwiedziny megatonowe? Ano w RIPOŚCIE na sojuszników USA-NATO za atak USA, za ich ludobójczą agresję.

    Chiński eksport można zablokować choćby jutro i co zrobią wtedy? Nie wiem, stracą 100 mln miejsc pracy od razu, później rewolucja zbuntowanych robotników, ich rodzin. Może więc zaatakują od razu zbrojnie sąsiadów na początek. Wystarczy że UE wprowadzi potężne cła, to samo NAFTA itd kończąc fikcję ustaleń WTO. Komu sprzedadzą swoje towary? Chyba Afryce, tam maczety do ścinania łbów jak Rwandzie są na topie zawsze, ostrzone laserowo.

    Sami otwieramy się na chińskie towary, nie rozumiem tego, po co nam zatem UE? Do wprowadzania tęczowych praw? Aha. Gdzie ta EWG się podziała... cła pora wprowadzić i to naprawdę skuteczne rzędu setek procent, tak żeby europejskie towary były tańsze.
  • @kanton 06:33:56
    Wojnę Polska musi mądrze przetrwać trzymając się z boku. Mamy walczyć z Chinami, może Rosją też? A po cholerę, zwłaszcza że to samobójstwo!!! I islamowi odpuśćmy wreszcie, swoje już się nawalczyliśmy za III RP, nie mówiąc o czasach do Sobieskiego.

    Chiny są nam potrzebne żeby trzymać w ryzach Niemcy i Rosję, oraz islam na dystans. Oni nie będą okupować całego świata i mieć na głowie ruch oporu, silne kraje po prostu nieodwracalnie zniszczą, zetrą z powierzchni ziemi. Wyznaczą sobie okręgi stref wpływu, my jesteśmy poza ostatnim zewnętrznym, ale... KTOŚ musi pilnować Europy żeby Chinom nie podskakiwała, nie zagrażała. My musimy wejść w tę rolę na jej gruzach i Wielkie Chiny (jeżeli przetrwają inne wojny) być może nam na to pozwolą. Tylko trzeba istnieć i mieć siłę żeby być w GRZE. Dla nich nie jesteśmy tak groźni jak Niemcy czy Rosja. W ogóle nie jesteśmy groźni ze swoim "małym" Międzymorzem do Morza Kaspijskiego gdzie będzie granica imperiów jak przewiduję docelowo po wielu wojnach, układach.

    Niemcom i Rosji odbijało globalnie. Chiny będą o tym pamiętać paląc im dziesiątki miast największych. Trzeba przetrwać zatem to niemałe skażenie, oczywiście nie jesteśmy na to przygotowani, bo nasze buce nie rozpatrują w OGÓLE czarnych scenariuszy po 1989 roku. Koniec historii obowiązuje, wieczny pokój, żadnych wielkich wojen, a już broń Boże z użyciem atomówek, broni masowej zagłady np szczepień na grypę ;)

    Zachód po posprzątaniu Bliskiego Wschodu musi zająć się atomowym Pakistanem, to wywoła pierwszą wojnę z Chinami. Nie odpuszczą Pakistanu jako dla nich ważnego elementu geopolitycznego, geostrategicznego. Pakistan może wg Chin zginąć, ale tylko w wojnie z Indiami solidnie im dokopując wcześniej, wtedy osłabione Indie będą do taniego pokonania, ekonomia wydatkowych sił jest ważna. Tylko dlatego nie zajmują zbrojnie Tajwanu, po co? Sam się podda... bez wielkiej wojny. Izrael to wszystko kreuje, ich lobbies w USA, NATO, UE. Nawet gdyby nie było państwa Izrael, to lobbies judaiki robiłoby "swoje".

    Po każdej wojnie światowej pozycja żydów rośnie w świecie i nie jest to żaden antysemityzm, ale stwierdzenie faktów. Nie inaczej było w Polsce, już nieźle mieli przed rozbiorami, ale później dopiero było świetnie. Los biedoty ich elit nigdy nie obchodził, przykład II wojny jest znamienny. Im gorzej dla Polaków, tym lepiej dla nich. Im gorzej dla ludzkości, tym lepiej dla żydów, masonów, lobbies new world order, sekciarzy, satanistów wszelakich.
  • @Paweł Pietkun 13:48:17
    Jakoś sobie na dwie wojny światowe pozwolono, trzecia niebawem, na pewno za naszego życia. Zwykle zajmuje to kilka, kilkanaście lat eskalowania napięcia i przygotowań zapasów, środków. Wg mnie to napięcie jest spore, zatem ile mamy czasu? Do grudnia 2012... może kilka lat, ale do dekady. Chciałbym się mylić. Wszyscy chcemy pokoju, acz środowiska patriotyczne chciały I wojny, to była dla nas wielka szansa. III wojna też niesie szanse, nie tylko same zagrożenia.

    Na razie Europa unicestwia cywilizację... KATOLICKĄ.
  • @ Paweł Pietkun13:48:17
    A ja jednak przychylam się ku wojnie. Nie od razu wielka. Jakaś lokalna z perspektywą rozlania się na większy obszar. Rosja , Syberia, Chiny.
    Ilość Chińczyków już znajdujących się na Syberii, dawno przekroczyła
    kilkukrotnie liczbę rdzennych mieszkańców Syberii. Rosja może tam wpakować jeszcze parę dywizji ,choć w chwili obecnej znajduje się tam
    bodajże milion żołnierzy rosyjskich. Ale niekoniecznie tam może rozpocząć się wojna lokalna.
    Wojna z Iranem Ameryki jest realna ale nie na tym etapie. Musi minąć jeszcze sporo czasu. Obecnie wszyscy prężą muskuły, a najbardziej
    Izrael.
    Tak na marginesie. Podobno ma być w Polsce wizyta rządu izraelskiego.
    Ciekawi mnie kto będzie ich ochraniał.
    Zgodnie z jakimś tam protokółem , ochronę takiej delegacji wykonuje gospodarz. Tak jak w Smoleńsku Rosjanie.
    Nie wydaje mi się aby BOR chronił tę delegacje izraelską. Oni przywiozą swoich ochroniarzy. Borowiki mogą im biegać po piwo i załatwiać dziewczynki.Pozdrawiam.
  • @kanton 15:03:49
    "Nie wydaje mi się aby BOR chronił tę delegacje izraelską. Oni przywiozą swoich ochroniarzy. Borowiki mogą im biegać po piwo i załatwiać dziewczynki."

    Dziewczynki albo chłopców. Takie czasy. Tylko nasi potrafią wysłać Prezydenta Polski, masę VIP-ów, elity patriotyczne dosłownie na rzeź bez ochrony, bez asysty dwóch F16 z wersjami "bogatszymi" elektronicznie i w dostęp do informacji. Tylko czy "nasi", to nasi? Jasne że nie, "nasi" to ONI jak za PRL. Czy to mogłoby się wydarzyć pod rządami PiS? Nie sądzę. Nawet SLD grało jak grało do 2005, ale głównie kręcąc lody.

    Dlaczego wszyscy mówią o zaborze Syberii przez Chiny metodami wojennymi? Przecież to się odbywa inaczej i po co im wojna na tym etapie? Natomiast Iran musi polec i ta wojna może być w tym apokaliptycznym roku - zobaczcie na telewizję, w każdej stacji non stop filmy katastroficzne i propagandowe o współpracy USA z Rosją np w przezwyciężeniu zagrożenia planetoidą. Urabiają opinię publiczną żeby miękko przyjęła czy to wojnę, czy inne wydarzenia kryzysowe.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej