Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
329 postów 736 komentarzy

W awangardzie konfrontacji :)

Paweł Pietkun - Gospodarka przede wszystkim. Dziennikarz od zawsze, astronom z pasji, bloger z powołania. I zastępca naczelnego Nowego Ekranu

Pogarda pana Tuska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Barbara Nowak poświęciła życie Polsce – za co z dumą, choć dyskretnie przechowuje krzyż oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Doprowadzona do nędzy poprosiła premiera Tuska o emeryturę specjalną. Kancelaria Premiera odesłała ją do MOPS-u.

 

Historia Barbary Nowak, mieszkanki (i cichej bohaterki Olsztyna) w starciu z administracją publiczną Rzeczpospolitej Anno Domini 2012 brzmi dzisiaj jak ponury żart. Kancelaria Donalda Tuska za punkt honoru postawiła sobie nie tyle odmówić pomocy niegdysiejszej bohaterce Solidarności, co możliwie mocno dać jej do zrozumienia, że nie zasługuje na szacunek, a starania o przyznanie emerytury specjalnej narazi ją na pogardę, jakiej nie znała w czasach kontaktów z siepaczami komunistycznej SB.

Cofnijmy się w tej opowieści do stanu wojennego, który przywitał większość aktywnych działaczy Solidarności obozami internowania i więzieniami. Kiedy oni siedzieli w więzieniach na wolności, bez środków do życia, pozostawały ich rodziny, które musiały liczyć na pomoc – kościoła, rodziny, przyjaciół i sąsiadów. Zdarzało się, że do internowanych i ich rodzin zgłaszali się obcy ludzie, którzy oferowali bezinteresowną pomoc – pomoc, której tłem była walka o wspólną sprawę, czyli wolną Polskę. Wśród nich Basia Nowak. Młoda, uczciwa, pogodna, a przede wszystkim niezłomna i nieustępliwa - tak wspominają ją dzisiaj wszyscy, którym pomagała w granicach swoich możliwości. Pomagała do czasu, bo długie ręce polskiej bezpieki szybko zorientowały się, że młodą kobietę należy zapuszkować. Pokazać jej taką stronę więzienia, jakiej nie znała nawet z najczarniejszych opowiadań. I nie chodziło nawet o zakład karny, który dla niej wybrano – bardziej o to, że ciężkie więzienie dla kobiety w czwartym miesiącu ciąży może oznaczać wprost utratę ciąży. Poronienie w tak zaawansowanym stanie, że nie będzie w stanie się z niego pozbierać do końca życia. Wszy i mendy, brak higieny, pomocy medycznej i częste krwawienia z kanałów rodnych stały się dla niej codziennością. Trzymanie politycznej więźniarki w zaawansowanej ciąży stało się symbolem w zachodniej Europie. Zresztą dzięki temu udało jej się urodzić na wolności. Kiedy władze PRL-u ustami Jerzego Urbana w żywe oczy kłamały, że nie ma w polskich zakładach karnych kobiet w zaawansowanej ciąży, reporterzy francuskiej telewizji koczowali pod jednym z nich tylko po to, aby nagrać Barbarę Nowak ukradkiem wyprowadzaną na spacer w siódmym miesiącu ciąży. Po emisji reportażu w telewizji francuskiej Nowak wypuszczono na wolność. Nie da długo – kilka lat później musiała zostawić swoje dzieci i znów trafiła do więzienia. Za pomaganie internowanym i ich rodzinom.

Upragniona wolność, której pierwszy oddech Polacy poczuli w 1989 roku zmieniła w jej życiu tylko tyle, że zaczęła popadać w coraz większą nędzę. Samotna matka z trójką dzieci nie znalazła się przy Okrągłym Stole. Zabrakło jej przy podziale lukratywnych stanowisk – zresztą przyznaje dzisiaj, że właściwie zależało jej jedynie na normalnym życiu i zapewnieniu swoim dzieciom normalnego życia.

Order, który dostała – drugie najważniejszej państwowe odznaczenie cywilne w Polsce – był niewątpliwie pięknym gestem ze strony Rzeczpospolitej. Jednak wyłącznie gestem, bo kiedy jako oficer Orderu Polonia Restituta zgłosiła się do premiera Donalda Tuska o przyznanie emerytury specjalnej za działalność opozycyjną, kancelaria premiera odpowiedziała lakonicznie, że żadnych znowu wielkich zasług nie miała. Nie zaprasza się jej za granice, nie dostała pokojowej nagrody Nobla, nie dokonała odkryć naukowych – wyjaśnili urzędnicy Tuska. - I oczywiście nie ona jedna jest biedna. A jeżeli chodzi jej o wsparcie materialne, to właściwym adresatem jej wniosku jest Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Zresztą MOPS rzeczywiście podjął się, na wniosek kancelarii premiera, kontroli sytuacji Barbary Nowak. Stosowne wyjaśnienie trafiło do kancelarii Tuska, skąd urzędnicy napisali odmowną decyzję o przyznaniu emerytury. „Niniejsza decyzja jest ostateczna” - napisał w imieniu premiera jeden z jego urzędników.

- Całkiem poważnie zastanawiamy się nad tym, żeby mama oddała ten order prezydentowi – mówią dzisiaj dzieci Barbary Nowak. - To odznaczenie, które przyznaje się bohaterom narodowym, po wieloletnim badaniom ich osiągnięć przez specjalną kapitułę. Tylko, że nie sądziliśmy, że bohaterów naszego kraju można traktować z taką pogardą.

Donald Tusk wydaje się zamykać pewien rozdział w historii najnowszej Polski. Wszystkich bohaterów Solidarności, którzy bądź jawnie odmówili udziału w okrągłostołowym podziale władzy i kasy, bądź – ze względu na skromność – nie byli brani pod uwagę przez dzielących wówczas władzę, skazuje na zapomnienie. Zapomnienie w najgorszym wydaniu – bo zapomnienie w nędzy i pogardzie. Wie bowiem doskonale, że naród, który zapomina o swojej historii staje się narodem bezwolnym, tępym, oderwanym od korzeni i łatwym do manipulowania. Co więcej - w tym rozgrywaniu niegdysiejszych działaczy Solidarności żeruje ekipa Tuska na jednym – na poczuciu dumy i godności, które nie pozwoli im na głośne słowa żalu. Zawsze będzie je mógł sprowadzić do dyskusji o próbie wyłudzenia zapomogi, żerowania na państwie polskim!

A jeżeli Barbara Nowak odeśle order – lista tych, którzy go otrzymają jest z pewnością długa. Na jej czele znajduje się Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, przed którym nie tak dawno temu odprawiani byli polscy ambasadorowie. W końcu kto, jak kto – ale byli urzędnicy Związku Radzieckiego szczególnie przyczynili się do odrodzenia Polski.

 

Rozmowa z Barbarą Nowak:

 

KOMENTARZE

  • Pawel Pietkun
    To jest pogarda dla Narodu i jego historii. Oburzajace i zenujace

    Ztej samej serii
    16 grudnia 1981 roku, podczas pacyfikacji strajku w kopalni "Wujek" w Katowicach, zginęło dziewięciu górników, a dwudziestu jeden zostało rannych. Śmiertelny postrzał w głowę otrzymał Janek Stawisiński z Koszalina. Zmarł 25 stycznia, nie odzyskawszy przytomności. Miał 22 lata.
    W grudniu 2003 roku mijało 22 lat od tragicznych wydarzeń w kopalni Wujek i 14 lat od narodzin wolnej Polski. Tymczasem w Koszalinie niewiele zmieniło się od czasów, kiedy Tadeusz Wołyniec organizował przy grobie Janka Stawisińskiego konspiracyjne, a później półkonspiracyjne uroczystości, związane z kolejnymi rocznicami tragicznej śmierci. Władze konsekwentnie unikały w nich udziału, nie przysyłając nawet delegacji. Janek nadal był nieznany większości koszalinian, a w dzień zaduszny mieszkańcy miasta zapalali tysiące zniczy przed pomnikiem Żołnierza Radzieckiego - Wyzwoliciela, stojącym tuż przy wejściu na cmentarz, podczas gdy położony w głębi nekropolii grób Janka, pozostawał samotny. Pan Wołyniec postanowił to zmienić - "Mamy wolną Polskę, demokratycznie wybrane władze, dlaczego miasto, które powinno szczycić się swoim synem poległym za wolność i niepodległość, nadal nic w tej sprawie nie robi". Postanowił wystąpić z wnioskiem obwatelskim do Rady Miejskiej o nadanie Jankowi tytułu Honorowego Obywatela Koszalina. Zebrał wymagane podpisy i przedstawił swoją propozycję ojcom miasta Koszalina. Na posiedzeniu Rady powiedział "Bo cóż tak na prawdę wzbraniało i wzbrania wam radni Koszalina aby spłacić szczególny dług honorowy swojemu mieszkańcowi, z którego Koszalin powinien być dumny po wsze czasy? Cóż stoi na przeszkodzie, żeby dać dowód uznania za przelaną krew i ofiarę młodego życia, dzięki której po 1989 r. mogliśmy przystąpić do budowania państwa demokratycznego, rządzonego wedle woli jego obywateli?.” Przed każdym radnym położył zdjęcie górniczego kasku przestrzelonego pociskiem.
    Na tej samej sesji Rady Miejskiej pospiesznie zmieniono regulamin nadawania tytułu Honorowego Obywatela Miasta. Różnica polegała na zaakcentowaniu pojęcia "osoba fizyczna", niezbyt ostro wyartykułowanego w regulaminie dotąd obowiązującym. W myśl tej interpretacji, osoba fizyczna, to osoba żyjąca. A Janek od wielu lat już nie żył, więc tytuł mu się nie należał. Pod projektem, który faktycznie uniemożliwiał nadanie tytułu, podpisał się prezydent Mirosław Mikietyński.
    - Nie żyje, więc co najwyżej można mu nadać tytuł honorowego nieboszczyka Koszalina - kpił radny SLD Henryk Sobolewski, prezydent Koszalina poprzedniej kadencji.
    Obecna na sali matka Janina Stawisińska, rozpłakała się. - Cóż takiego wam zrobiliśmy, że tak nas upokarzacie? - rzuciła w kierunku koszalińskich władz, po czym wyszła z sali.
    Zainteresowanym dalszym ciągiem polecam, ( powyżej urywki z tekstu z linku)
    http://www.wolyniec.host.sk/stawisinski.htm
  • PawełPietkun@
    http://www.ro.com.pl/aktualnosci/tresc/5897/Ordery_dla_ludzi_pierwszej_Solidarnosci/

    http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Barbara_Nowak

    http://www.ro.com.pl/aktualnosci/tresc/15786/WSA_w_Warszawie_oddalil_skarge_Barbary_Nowak/

    Pani Basia, skromna, nieśmiała, pogodą ducha starająca się ukryć doznane krzywdy.
  • Paweł Pietkun
    Obecna władza robi wszystko aby słowa "honor", "ojczyzna", "bohater" pozostało puste i bez znaczenia. Depczą wszystkie świętości na których zbudowana jest Polska ale to się na nich zemści, bo Polak może być kopany i tłamszony tylko do czasu. Oby ten czas nadszedł jak najszybciej, bo pewne rzeczy wypaczone przez lata będzie trudno wyprostować.
  • @Andrzej Słonawski
    Mój Boże , jakie to podłe. Brak mi słów na takie zachowanie urzędników
    herr Tuska. Panie Tusk jak nisko upadłeś. Mam nadzieję że choroba która gryzie takie ciało pospieszy się.
  • emerytura specjalna
    - jakie są kryteria przyznawania takiej emerytury????
    Może od ustalenia warunków zacząć trzeba starania i walczyć równocześnie dla innych w podobnej sytuacji?
  • Czy każdy?
    Jestem urodzonym pesymistą. Może to powoduje, że śmiem wątpić czy dzisiaj każdy zrobiłby to samo. Dzisiaj takich ludzi byłoby bardzo malutko!!

    Co nie zmienia faktu, że ci co naprawdę walczyli to są dzisiaj "inwalidami" (fizycznie lub finansowo) a ci co w dobym czasie się dopięli to teraz "żądzom".
  • Boże widzisz i nie grzmisz !!!
    Jak można. Swoje najlepsze lata ta Pani oddała Polsce.
    Teraz Polska jej dziękuje.
    Wstyd po stokroć wstyd.
  • @Autor
    Bardzo dziękuję za ten materiał. Takie historie trzeba nagłaśniać. Wyrazy podziwu dla Pani Barbary.
  • 100 osób po 10 zł miesięcznie
    wystarczyłoby
  • @NUS
    Pani Barbaro, niech Pani się trzyma. Zorganizujemy akcję dla Pani. Możemy na przykład przeznaczyć 1 procent od sprzedaży Nowego Ekranu - w wersji papierowej - dla Pani. Co na to Szefowie NE?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej