Sądownictwo w Polsce jest tak oderwane od społeczeństwa, że ze świeczką w dłoni szukać sprawiedliwego wyroku. Sędziowie bawią się paragrafami i tak naprawdę reprezentują tych, których stać na adwokatów. Możemy to zmienić.
Byłem ostatnio na sprawie sądowej – w Olsztynie. Rzecz z pozoru błaha. Ot proces przed sądem pracy, gdzie po jednej stronie stanął pozbawiony środków do życia kurator sądowy, zaś po drugiej pełnomocnicy dwóch prezesów sądów – rejonowego w Ostródzie i okręgowego w Elblągu. Kurator sądowy wyleciał na bruk za nic konkretnego. Tak po prostu sędziowie udowodnili mu, że po kilkudziesięciu latach pracy raptem opuścił się w swoich kwalifikacjach. Na tyle, że zobaczył drzwi sądu w Ostródzie (gdzie był zatrudniony) od strony ulicy, za to z wilczym biletem. Czy rzeczywiście kurator nabroił? Nawet jeśli, jego zwolnienie wiązało się przede wszystkim ze złamaniem procedur wynikających z Prawa pracy, kodeksu, który powinien obowiązywać wszystkich, co gwarantuje nam Konstytucja RP.
To oczywiście gwarancje pozorne. Bo sędziowie doskonale zdają sobie sprawę, jak wybrnąć z prostego przepisu na przykład o dwuinstancyjności postępowań sądowych. Przecież odwołania, zaskarżenia, zażalenia wnosi się i tak za pośrednictwem sądu pierwszej instancji, a więc imiennie od sędziego, który sprawę załatwił w sposób dla siebie najkorzystniejszy.
Nie bez powodu używam słów „załatwić”, „najkorzystniejszy”. Przeglądając setki wyroków sądowych – i dokumentów, do których w prowadzonych sprawach sędziowie mieli dostęp – trudno mi się oprzeć wrażeniu, że to, co dzieje się w polskim wymiarze sprawiedliwości ma wiele wspólnego z Matrixem. Rzadko ze sprawiedliwością i zwykłą uczciwością. I nie dotyczy to bezwzględnie wszystkich sędziów – choć niestety zbyt wielu.
Pomijam to, że przed sądami właściwą reprezentację mają niemal wyłącznie ludzie zamożni. Jeżeli nie stać cię na prawnika, system prawny RP rozjedzie cię walcem i nie będziesz mieć szansy na jakąkolwiek obronę. W imieniu Twojej własnej ojczyzny za to, że cię okradli pójdziesz odsiadywać wyrok.
To, że Polska jest państwem opresyjnym, które nie dla obywateli istnieje ale raczej dlatego, żeby ich karać, przymuszać i utrudniać im życie, jest w dużym stopniu zasługą sędziów. Sędziów, którzy – wyjaśniam tym, którzy nie mają o tym pojęcia – objęci są immunitetem sędziowskim a więc są praktycznie bezkarni. W równym stopniu mogą lekce sobie ważyć zakaz jeżdżenia pod wpływem alkoholu, co konieczność spłacania w terminie rat za nowy, 40 calowy telewizor. No, bo przecież kto podskoczy sędziemu? Jeżeli nie ten, to jego kolega, w końcu dopadnie nas wyrokiem – w ten sposób realizując zasadę „sprawiedliwości” i solidarności zawodowej. A jak wyglądają układy koleżeńskie w wymiarze sprawiedliwości przeczytacie (i obejrzycie) najlepiej w tekście Andrzeja Słonawskiego: http://dosc.nowyekran.pl/post/36500,private-swingers-party-in-elblag-prawo-do-prywatnosci
Wróćmy na chwilę do sprawy toczącej się przed olsztyńskim sądem. Ponieważ w tym przypadku sędzia sądzi sędziów zwolniony z pracy kurator sądowy zwrócił się do nas o pomoc. Nic wielkiego – wystarczy być na sprawie i skrupulatnie ją rejestrować. Z wizerunkiem sędziego, z nagraniem każdego słowa, które w czasie sprawy padnie (konia z rzędem temu, kto nie znalazł błędów w protokołach sądowych, które ginął, lub wyglądają tak, jakby dotyczyły zupełnie innych spraw, zaś świadkowie i strony chorowały na schizofrenię i zbiorowe halucynacje). Sędzia przed kamerą i publicznością zachowuje się zupełnie inaczej – jeśli nie potrafi prowadzić bezstronnego procesu, to przynajmniej zachowuje pozory sprawiedliwości.
Przed salą olsztyńskiego sądu spotkałem innych widzów tego szczególnego procesu – którzy przyszli tylko po to, żeby trzymać rękę na pulsie. W spokojnej i rzeczowej rozmowie po procesie uznaliśmy, że jest tylko jedna forma społecznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości. Musimy działać razem. Każdy proces, którego strona czuje się zagrożona powinien być monitorowany przez postronnych słuchaczy, nagrywany i nagłaśniany, jeżeli sprawa budzi wątpliwości co do uczciwości sędziego. Mają do tego prawo blogerzy i dziennikarze, ale też zwykli obywatele – dlatego chcemy zebrać ludzi, którzy będą gotowi poświęcić swój czas w imię sprawiedliwości i odwiedzać wątpliwe procesy.
Nazwiska sędziów, oraz ich wizerunek, w przypadkach wymagających szczególnego potraktowania, będziemy publikować na stronach internetowych – tak, żeby społeczeństwo wiedziało, któż reprezentuje Rzeczpospolitą w kontaktach ze społeczeństwem. W końcu wyrokują imiennie, niechże więc wszyscy wiedzą, jak się nazywają.
Jeżeli macie ochotę współpracować nad poprawą wymiaru sprawiedliwości w Polsce zgłaszajcie się do Andrzeja Słonawskiego, lub do mnie. Jeżeli boicie się, ze zostaniecie poszkodowani przez wymiar sprawiedliwości przysyłajcie nam skany dokumentów sądowych. Mamy broń, której nieuczciwi boją się najbardziej. Piszemy prawdę i nazywamy rzeczy po imieniu. Zagrajmy ze sprawiedliwością w otwarte karty i na świeczniku. I przestańmy się bać!

Kancelaria Komorowskiego informuje, że pan prezydent nie jest od pilnowania Konstytucji. Zatem pilnuje żyrandola. Ale czy w związku z tym nie powinien się podać do dymisji?
Prof. Witold Kieżun miał przeprowadzić przemiany ustrojowe w Polsce. Gdyby to zrobił, nie byłoby planu Balcerowicza, wielomilionowego bezrobocia i rozkradania polskiego majątku. Wybór gorszej drogi zaprowadził nas tu, gdzie jesteśmy...
Nie ma w Polsce służby, która nie wiedziałaby o nielegalnym składowisku toksyn w kujawsko-pomorskim oraz o zatruciu strategicznego w kraju ujęcia wody. Mimo to do wody wciąż trafiają styreny a na gospodarstwo rolne odpady z zagranicy.
W ciągu kilku miesięcy przyszło do NE kilka tysięcy listów - z czego w znakomitej części pojawia się jeden i ten sam motyw: niezgodność zeznań z protokołem. Nagranie sprawy sądowej na prosty dyktafon (choć optymalnie byłoby nagrywać całość na kamerę) pozwoliłoby wykazać gdzie i jak często sędziowie "mylą się" w protokołach.
Jest co robić. Myślę, że w ciągu trzech tygodni zbierzemy armię ludzi, którzy po prostu będą działać interwencyjnie. A wtedy żaden sędzia nie będzie wiedział, czy na jego wokandzie nie pojawi się przypadkiem społeczna kontrola wymiaru sprawiedliwości. Bądź kto z obecnych jest członkiem takiej kontroli.
Bo to, że potrafią sprzątać swoje podwórko - przynajmniej, że się starają to robić oraz na ile są skuteczni widać najlepiej po sprawie płk. Lewińskiego, który mając zastrzeżenia został wykluczony i z sądownictwa, i z wojska - to lekcja, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że w sądownictwie wojskowym nie ma z kim rozmawiać, że tamtejszy kodeks honorowy jest tak odległy od mojego, że mogę tam spokojnie iść i szukać informatorów - nie pomyliłem się. Kilku znalazłem.
tyle, że trzeba walczyć o prawo nagrywania,
pamiętacie, jak naskoczyli na tego agenta Klicha, gdy wyszły na światło dzienne jego nagrania ? Klicha należy oczywiście "wdeptać w ziemę", ale w sprawie nagrań trzymać jego stronę.
Przypominam, że na salonie 24 istnieje strona Rzecznika Praw Obywatelskich, warto poczytać.
Poniżej przytaczam mój komnetarz.
@ Rzecznik Praw Obywatelskich
Czy w Polsce można być skazanym przez Sąd na zapłacenie faktury z odsetkami? Tak. A co jeśli ta faktura jest wypisana na innego obywatela ? Też. A co jeśli ta faktura rzeczywiście dotyczy całkiem innego obywatela, który towar zamawiał? Też. A co jeśli ów obywatel za ten towar przed laty zapłacił ? Tak, to też można być skazanym na zapłacenie po raz drugi tej należności.
Sąd jest niezależny w ocenie dowodów, i może uznać, iż faktura wypisana na jakiegoś iksa jest dowodem na to, że należność masz zapłacić TY!!!!!
I taki absurd może podtrzymać sąd apelacyjny. Ten bowiem może uznać, że co prawda nie wie, kto ma zapłacić za fakturę, ale nie może w wyroku pogarszać sytuacji apelującego, czyli CIEBIE, niesłusznie skazanego na zapłacenie przez pierwszą instancję.
A teraz zgadnijcie, co na to wszystko Rzecznik Praw Obywatelskich ????
Wszystko w porządku. Sąd nie popełnił żadnego błędu. To, że rozminął się zupełnie z logiką, nie może budzić żadnych zastrzeżeń !!!!!!
INTERESARIUSZ41075 | 24.06.2010 23:05
Pozdrawiam,
Dariusz R. Bojda
...no, a taki "monitoring rozpraw sądowych" powinien być skierowany nie tylko na dane sprawy, ale w całości na wszystkie sprawy w równoczesnym wykonaniu przez konkretnych sędziów - wtedy łatwiej byłoby tych moralnych jełopów przyszpilić na "podwójnych standardach moralnych".
[http://wokanda.nowyekran.pl/post/45258,szkoda-gadac-trzeba-nagrywac-gadane], [http://wokanda.nowyekran.pl/post/44547,obywatele-zglaszajcie-sprawy-i-dowody-zbrodni-sadowych], i in.
Z uszanowaniem,
Dariusz R. Bojda
Do ruchu zgłaszam akces.
Dziwię się, że Nowy Ekran ostatnio spuścił z tonu i nie kładzie wystarczającego nacisku na zagadnienia związane z tzw. "wymiarem sprawiedliwości", co wyróżniało go wyjątkowo pozytywnie spośród wszystkich mediów. Mogło by to zapewnić sukces marketingowy i w przyszłości komercyjny...
Proces o zniesławienie nieszczególnie może tu mieć zastosowanie. Przecież nie trzeba pisać że sędzia X jest skorumpowany, czyt współpracuje z taką, czy inną firmą. Wystarczy opublikować wyrok i dowody - przecież to, póki co, nie są sądy kapturowe i SSR X. podpisuje się pod wyrokiem imiennie. A, że będzie się wstydził(a), jak go (ją) sąsiedzi zapytają, czy dzieci choćby... Cóż, "słowa Twoje Cię osądzą".
Parę tekstów niedługo opublikujemy o sędziach. Głównie takich, co się z zawodem pożegnali, właśnie ze względu na swoje osobliwe podejście do sprawiedliwości. Z przykładami.
Oraz poradnik - "na co zwracać uwagę, jeśli dotknie cię proces".
Powtarzałem , powtarzam i powtarzał będę !!!
- Politycy to zdemoralizowane kindybały !
- Urzędnicy to zblazowane odloty przystołkowe!
- "dziennikarze" to przychlasty zidiociałe!
- "Sądownictwo" to wyuzdane -zblazowane ćwoki...cyngle !
Jedyne co może uratować Rzeczpospolitą to ....bezrobocie w krajach eurolandu i wywalenie na bruk naszych ziomali .....i powrót ich w rodzinne strony co oznacza że około 2miliony młodych ludzi .......wqurwionych ludzi doprowadzi do "przeczyszczenia" zasiedziałych imbecyli na przeróżnych stołkach ! Inaczej ten euroland padnie pod czołobitnością emerytów -urzędników i pozostałych funkcyjnych "obywateli" Rzeczpospolitej WSPÓŁCZESNEJ !
Mnie się nie zdaje, że Rzeczpospolita powinna być państwem prawa. Ona powinna być państwem prawa. I - miejmy nadzieję - będzie.
"Zgadzam się ... niemniej jednak zwróćmy uwagę na pozytywne sprawy = CORAZ WIĘCEJ SIĘ O TYM MÓWI W MEDIACH! 1. Zwróćcie proszę uwagę ile powstało organizacji, które poprzez internet dociera do świadomości wielu Polaków. 2. Zostało napisanych dziesiątki publikacji prasowych. 3. napisano co najmniej trzy książki: byłego min. spraw. Jana Piątkowskiego (zapomniałem tyt.), Imponderabilia sądowe SSO Jacka Ignaczewskiego, Egzekucja Bankruta (sorry za prywatę). 4. Programy typu interwencja, celownik, uwaga itp. 5. powstaje film z Gajosem (przyciągnie ludzi do kin!) 6. least but not last Państwo w Państwie `POLSATU ......... Naprawdę zaczęło się dziać dużo! TYLKO! Nasze środowisko jest rozdrobnione, posiada odmienne poglądy polityczne, angażuje się za bardzo w bieżącą politykę, itd. TERAZ wg mnie potrzeba (nawet krótkookresowej) konsolidacji, zrobienie eventu na kształt tego co zrobiły Kobiety ze swoim kongresem lub Palikot ... i wtedy mając poparcie mediów, organizacji typu BCC i inne, odpowiednio dużą reprezentację (kilka tys ludzi w kongresowej) można wywierać wpływ na decydentów ... ! To my ich powinniśmy zaprosić na event, zaprosić do stołu, zaproponować rozwiązania - (np. szybka abolicja dla niesłusznie skazanych, oskarżonych, itd.), szybka ustawa o naprawieniu krzywd procesowych itd. BEZ REALNEGO I GŁOŚNEGO (nie chodzi mi o trąbki na manifie tylko wydźwięk medialny) GŁOSU CAŁEGO ŚRODOWISKA POKRZYWDZONYCH POŁĄCZONEGO Z KONKRETNYMI PROPOZYCJAMI to obawiamy się działać niewiele. ... Przepraszam, że przydługo ale naprawdę tak uważam = wykorzystajmy nasze 5 minut!"
Czas na autentyczny nadzór społeczny nad wymiarem niesprawiedliwości.
Nadzór, monitoring postępowań, działanie a nie gadanie.
za przykładem "Porozumienia Rawskiego", do roboty !!!! - http://www.youtube.com/results?search_query=porozumienierawskie&page=3
A jak już jestem przy diagnozie, to jakoś mi tego kuratora nie żal... Tzn. nie chcę tym zdaniem krzywdzić tej konkretnej być może niewinnej osoby, mówię o zjawisku ogólnym - uczciwy kuyrator? A co to jest?!
Zwróćcie również uwagę, że idea kontrolowania wymiaru sprawiedliwości (nie tylko tego obszaru naszej państwowości zresztą) nie jest wyłącznie moją ideą. O konieczności takie kontroli pisali już blogerzy Trybunał Obywatelski, Bogdan Goczyński, Andrzej Słonawski, Legionista222, Gustlik222, Schoppenka, Łażący Łazarz, Ryszard Opara, jakk (w blogach i komentarzach). Każdy z nas w większym, lub mniejszym stopniu zetkną się ze słabościami systemu - wiemy więc, jak uderzyć, żeby uderzyć celnie.
Zachęcam Was wszystkich, żebyśmy nawzajem przestudiowali nasze pomysły i ustalili kalendarz i sposób, w jaki można zacząć walkę z tym, co w sposób jawny i precyzyjny deklaruje wrogość wobec obywateli, dobrych obyczajów i, w końcu, zwykłej sprawiedliwości.
Popieram taką akcje bo to działa!
Ja jako
podgatunek człowieka w sadzie rodzinnym
nie miałem najmniejszych szans na sprawiedliwość
ale kiedy wpadłem na pomysł żeby cała farsę nagrywać(czego nie ukrywałem) wszystko się zmieniło.
Sędzia przestała czytać podłe paszkwile twierdząc ławnikom,że to z komendy policji
przestano przerywać mi w połowie zdania
sędzia przestała świadkom ubliżać
w ogóle zauważono że ojciec to nie kosmita tylko pełno prawny obywatel
i z potwora jakiego próbowano mnie zrobić stałem się ojcem który
zabiera własne dzieci do siebie w każdy wekend i na połowę wakacji
a wszystko za sprawą zwykłego telefonu
Jestem przykładem jak strach przed publikacją działa na sprawiedliwość.
Dlatego też popieram taka akcje i je zeli będę mógł pomoc to chętnie
poświęcę swój czas
pozdrawiam manio
l
działa sie według prawa a sady wydaja wyroki tak jak sobie chcą nie według prawa gdzie powinni stać na jego czele.