Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
329 postów 736 komentarzy

W awangardzie konfrontacji :)

Paweł Pietkun - Gospodarka przede wszystkim. Dziennikarz od zawsze, astronom z pasji, bloger z powołania. I zastępca naczelnego Nowego Ekranu

Grecka ruletka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dajcie nam 130 mld euro bo inaczej położymy strefę euro – to przekaz greckiego rządu do KE, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Grecy targują się przede wszystkim o swoje. Ale – wyjątkowo - mają czym...

 

Grecy mają, co stracić. I tak pogrążony w chaosie kraj na granicy bankructwa cofnie się cywilizacyjnie i gospodarczo do stanu z połowy XX wieku, jeżeli Grecja powróci do drahmy. Tak przynajmniej uważa prezes greckiego banku centralnego Jeorjos Prowopulos. Wylicza, że tylko możliwość takiego ruchu spowodowała odpływ z kraju ponad 62 miliardów euro w ciągu ostatnich dwóch lat zaś we wrześniu i październiku 2011 roku firmy i klienci prywatni wycofali z greckich banków ponad 14 mld euro.

Ale druga strona medalu jest taka, że wykluczenie Grecji z klubu euro zdestabilizuje samą strefę, a co najważniejsze interesy jej najsilniejszych członków, czyli Francuzów i Niemców. Casus Grecji będzie bowiem jasnym sygnałem również dla Włochów, Hiszpanów, Irlandczyków, że los dzieci Homera czekać może każdego – a przede wszystkim będzie to sygnał dla inwestorów związanych z unią walutową spod 12 gwiazdek. Cóż stać by się mogło z rezerwami walutowymi w euro, skoro euro stanie się walutą kojarzoną nie ze spokojem i stabilizacją, lecz z bezprecedensowymi w historii nowożytnej problemami nie jednej, ale wielu światowych społeczności.

Fakty są takie, że Grecji grozi wykluczenie z eurolandu, jeśli nie osiągnie porozumienia z pożyczkodawcami ws. drugiego pakietu pomocowego wartego 130 mld euro. Ale najpierw Grecja musi zakończyć rozmowy z właścicielami obligacji na temat strat. To jest warunek sine qua non dalszych rozmów o pomocy. Konsekwencje błędu w rozmowach wierzycieli z dłużnikiem z Aten mogą być nieodwracalne i katastrofalne dla stabilizującej się sytuacji na rynkach finansowych. To dlatego strona grecka i jej wierzyciele przez cały dzisiejszy dzień czarowali się, niczym para kochanków. - Umowa w sprawie pakietu musi zostać podpisana, w przeciwnym razie wypadniemy z rynku i wypadniemy ze strefy euro. Sytuacja będzie wtedy znacznie gorsza – mówił rzecznik rządu Pantelis Kapsis w rozmowie z grecką telewizją informacyjną Skai. - Drugi pakiet pomocowy dla Grecji będzie dopięty tak szybko, jak to możliwe, ale najpierw musi zostać sfinalizowany udział prywatnego sektora w stratach na greckich obligacjach - odpowiadał mu, też za pośrednictwem dziennikarzy, rzecznik Komisji Europejskiej Olivier Bailly.

Przypomnijmy, że na październikowym szczycie strefy euro ustalono, że grecki dług zmniejszy się o 100 mld euro, z obecnych 350 mld, dzięki zgodzie banków na poniesienie strat w wysokości 50 proc. wartości greckich obligacji. Szacuje się, że prywatni wierzyciele greckiego długu posiadają obligacje greckie o wartości 210 mld euro.

Drugi program pomocowy UE i MFW dla Grecji miał być wprowadzony do końca ubiegłego roku i zapewnić finansowanie do 100 mld euro. Przewidziano też, że kraje eurolandu wniosą wkład w wysokości do 30 mld euro na zabezpieczenia udziału sektora prywatnego w redukcji długu.

Ateny muszą przeforsować serię bardzo niepopularnych reform ubezpieczeń emerytalnych, rynku pracy oraz przeprowadzić liczne prywatyzacje, w przeciwnym razie rozmowy z trojką utkną w martwym punkcie i Grecja nie dostanie w porę kolejnej transzy pomocy. Muszą przynajmniej przygotować się do tych reform do połowy stycznia. Wówczas w Atenach pojawią się przedstawiciele KE, EBC i MFW.

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Ile można dać lewatyw choremu.. Każda szpryca w tyłek jeśli nie przynosi poprawy u pacjenta powoduje zniechęcenie u szprycującego...
    Przekonany jestem , że jakie pieniądze nie zostałyby wpompowane w Grecję to i tak okaże się , że MAŁO !!!
    Tam też byli tacy Rostowscy , którzy kreowali budżet , ukrywali koszty , fałszowali sprawozdania finansowe...
    Jestem za wyrzuceniem Grecji z Eurolandu i niech ratują się za własną kasę.. My też zmuszeni będziemy do ratowania kraju ZA WŁASNE !!!
  • @222 Legionista
    My tak! :) Ale my nie mamy, w przeciwieństwie do Grecji, takiej karty przetargowej, jak rozłożenie eurolandu. Nawiasem mówiąc Grecja nie jest chorym, który dostaje lewatywy - raczej jedzie na kosztownej i jakże dla niego przyjemnej finansowej morfinie. Lewatywę to my dostaniemy.
    No i oczywiście co do Rostowskiego się zgadzamy w pełni - choć grecki Rostowski był przynajmniej obywatelem Grecji, podczas gdy nasz nawet imienia używa nie tego co ma w paszporcie - wszak żaden z niego Jacek, a wyłącznie Jan Vincent.
  • @Paweł Pietkun
    Bardzo dobrz artykuł. I oby nasz kraj oprócz lewatywy nie musiał brac
    sirodków wymiotnych. Bo znajdą sie sepy które nas rozdrapią. Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej